Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Drugi dzień z historii

Drugi dzień z historii

Dzień jak dzień.? O nie… To był nadzwyczajny dzień w moim życiu…

9 Czerwca

Tym razem obudził mnie Sabu-chan, który zaczął mnie lizać po policzku.
Otworzyłem leniwie jedno oko, aby spojrzeć na psa, uśmiechnąłem się i po chwili otworzyłem drugie oko. Pogłaskałem psa po łepku i „zwlokłem” się z łóżka. Spojrzałem na budzik 6:50. Ubrałem się i wyszedłem z domu tym razem wcześniej. Czemu.? Nie chciałem spotkać tego uśmiechniętego świrusa, Kaia. Idąc powoli do szkoły zastanawiałem się nad ę tym, co się wydarzyło wczoraj. Przeszły mnie dreszcze na samą myśl o tym zdarzeniu. Będąc już blisko szkoły, tuż przy jej bramie zauważyłem dziwnego bruneta z długimi włosami, lekko natapirowanymi, w Jego ubiorze przeważały czarne kolory, tak samo jak i w makijażu. Najbardziej, co mnie zdziwiło to, że miał na sobie nie za krótką gotycką sukienkę i gotyckie buty na koturnach. Wyraz twarzy miał smutny, lecz do końca nie byłem pewien czy to był smutek. Po chwili zauważyłem, że w dłoni trzymał różaniec. Zauważył, że na Niego patrzę, spojrzał na mnie. Nie mogę opisać jak się wtedy poczułem za trudne do określenia… Może chłód w sobie.? Po chwili jednak odwrócił wzrok a ja wszedłem do szkoły. Podeszłem do swojej szafki wyjmując książki, kiedy już miałem ją zamykać zrobił to ktoś inny za mnie a tym Kimś był Aoi. Nie był w dobrym humorze.
-Facet ogarnij się.! Zastanów się trochę, co robisz.!- Krzyknął na mnie i odszedł, co mnie z lekka zdziwiło. Lekko w szoku poszedłem do klasy, usiadłem na swoim stałym miejscu. Po chwili wszedł do klasy nauczyciel, jednakże nie sam…
-Witajcie, tak się składa, że akurat na koniec roku szkolnego przybędzie nam jednej osoby- Uśmiechnął się nauczyciel i po chwili wszedł do klasy ten sam Chłopak, którego dzisiaj spotkałem przy bramie szkolnej. W sumie nie zdziwiło mnie to zbyt. Jednakże wszyscy uczniowie mojej klasy spojrzeli na Niego a dziewczyny zaczęły uśmiechać się do bruneta a niektóre mówiły na ucho koleżanką, jaki to On jest słodki. Taa, ma się ten sluch... Chłopak się ukłonił z gracją i po niekrótkim czasie, podszedł do tablicy i napisał na niej swoje imię i nazwisko. „Manabu Satoru”, nauczyciel wyznaczył Mu miejsce akurat koło mnie, westchnąłem cicho i gdy już usiadł, przedstawiłem się nie patrząc na Niego.
-Takanori Matsumoto.- Odparłem oschle. Brunet tylko na mnie spojrzał i po chwili zaczął tak jakby oglądać swój różaniec. Lekcja dość szybko zleciała. Gdy już zmierzałem wychodzić, po chwili zatrzymał mnie mój nowy Sąsiad z ławki.
-Miło cię poznać, Takanori…- Odparł, spojrzałem na Niego zdziwiony. Zawsze wszyscy odsuwali się ode mnie, bo uważali mnie za nudną osobę, nie wartą uwagi. A tu patrz, wyjątek.
-Wiesz, jesteś ciekawą osobą…- Brunet wzruszył ramionami.
-Jeżeli zniesiesz moje towarzystwo, chętnie się do ciebie przyłączę…- Odpowiedziałem po chwili z delikatnym uśmiechem na twarzy. Usiedliśmy na ławce przy boisku szkolnym gdyż mieliśmy mieć teraz w-f na dworze, nie ćwiczyliśmy. On patrzył gdzieś w dal a ja w ziemię, próbowałem nie myśleć o wczorajszej sytuacji, jednakże ona ciągle do mnie powracała. Nagle zauważyłem jak cała GRUPA grała w koszykówkę, spojrzałem na Reitę. Jeżeli chodzi o moje sprawy sercowe nigdy nie miałem ani chłopaka ani dziewczyny… Pytacie pewnie, czemu.? Otóż tak jak już wspominałem, lubię sam wszędzie chodzić i do szczęścia nie potrzebny mi był ktoś taki jak „Ukochany” czy „Ukochana”. Jednakże tak naprawdę, jestem i byłem zakochany w Reicie… Tylko skrywałem to na dnie swojego lodowatego serca… Poprawiłem swoje okulary na nosie i po chwil ocknąłem się przez śmiech Kaia.
-Zaraz wracam…- Oznajmiłem Manabu i poszedłem w Ich stronę. Gdy już podszedłem do Reity, zapytałem.
-Możemy pogadać.?- Spojrzałem na Niego z dołu, gdyż byłem niższy od Blondyna. Reita spojrzał na mnie tak jak i inni, kiwną głową na „tak” i trochę oddaliliśmy się od Wszystkich.
-Na początku… Chciałem cię przeprosić za moje wczorajsze zachowanie… Sam wiesz jaki jestem.- Odpowiedziałem
-Tak, wiem…- Odpowiedziałeś krótko, wciąż patrząc na mnie. Spojrzałem na Niego i po chwili stanąłem na palcach i musnąłem delikatnie swoimi ustami Jego i odszedłem, wracając do Manabu. Reita stał przez dłuższy okres jak słup soli w tym samym miejscu.
-Rei.!- Krzyknął wesoły, Aoi, bo widział, co zrobiłem. Blondyn wrócił do Nich. Kolejne lekcje szybko minęły. Wracałem do domu sam, zamyślony gdyż po Manabu przyjechali rodzice. Po chwili ktoś zakrył mi oczy, przestraszyłem się, lecz wiedziałem kto to…
-Reita…- Odpowiedziałem zrezygnowanym głosem a On tylko uśmiechnął się delikatnie sam do siebie i ruszyliśmy przed siebie. Gdy już doszliśmy do mojego domu, stanieliśmy przed moją bramą, Reita odezwał się.
-Wiesz, Ruki… Nie myślałem nawet, że zrobiłbyś coś takiego, co dzisiaj…- Odpowiedział z nuta radości w głosie. Spojrzałem na Niego i uśmiechnąłem się delikatnie.
-Cóż, zdarzają się wyjątki…- Uśmiechnął się kącikiem ust i złapał mnie za dłonie, splatając razem nasze palce, zbliżył swoje usta do moich. Łatwo było na górę przewidzieć, co się święciło, bo kto by tego nie przewidział, takiej rzeczy oczywistej.? Złożył kilka pocałunków na moich ustach i pożegnał się, oznajmując, że jutro przyjdzie po mnie. Gdy wszedłem do domu, zastałem swoich rodziców, co mnie wielce zdziwiło. Spojrzeli na mnie i zaczęli wypytywać o tego Blondyna, którego widzieli jak mnie całował przed chwilą. Phi.! Oczywiście, że im nie odpowiedziałem, tylko po prostu nadzwyczajnie w świecie zignorowałem i poszedłem na górę do swojej sypialni.


Głosuj (0)

MiyaviChan 22:40:41 9/06/2010 [Powrót] Komentuj



yaay! Manabu!
Pierwszy raz myślałem, że mowa o Manabu ze Screw, ale jak przeczytałem 'Satorou' to mnie trochę zgasiło. Ale mimo wszystko, było to zaskoczenie.
Czeekam na next. <3
Uriel 21:28:25 15/06/2010
lingo.siec.idealan.pl | brak www IP: 80.54.84.3

ohh kocham twoje opowiadania xD
Emi-chan 18:13:23 10/06/2010
brak hosta | brak www IP: 193.238.18.188

wow... rodzice ogkrywają homosexualny romans... wooow
k. 23:00:09 9/06/2010
brak hosta | brak www IP: 78.155.115.21