Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Pierwszy dzień z historii.
- Może tak na początek mojej historii, przedstawię się. Jestem Takanori Matsumoto, lecz mówią na mnie Ruki, jestem wokalistą zespołu The Gazette, data urodzenia.? 1 luty 1982. Nie nawiedziłem swojego dzieciństwa, no cóż nie było ono ani kolorowe ani też ciekawe… No wiec zaczynajmy tą nudną historię o mojej przeszłości...
8 Czerwca
Wstałem dość wcześnie. A tak dokładniej to przed godziną szóstą. Spojrzałem w sufit i zamyśliłem się. Jednakże po jakiś paru minutach otrząsnąłem się i wstałem. Po godzinie zszedłem na dół, ubrany i uczesany a na nosie miałem okulary w grubej czarnej oprawie.
Wszedłem zupełnie na chwilę do kuchni a już po chwil tuż przy mojej nodze pojawił się mały paromiesięczny pies, Sabu-chan, machający szczęśliwie ogonkiem. Uśmiechnąłem się tylko do niego i zaparzyłem sobie kawę, jak co rano. Szybko ją wypiłem i wstawiłem do zmywarki, brudny kubek. Spojrzałem jeszcze tylko na zegarek w salonie, była 7:30. Spokojnie poszedłem do holu, gdzie założyłem glany i wyszedłem z domu, zamykając za sobą drzwi na klucz. Szedłem powoli, odpływając myślami do swojego świata. Po chwili ktoś klepnął mnie niespodziewanie w ramię, ocknąłem się. Tym kimś był, nie, kto inny jak Kai.
-Yo.!- Jak zawsze przywitał mnie cały w skowronkach.?
-Hej…- Odpowiedziałem ponuro, gdyż nie byłem zadowolony z tego, że do mnie dołączył. Wolałem sam wszędzie chodzić, bez towarzystwa.
-Ruki, nie bądź takim ponurasem i uśmiechnij się czasem. Już niedługo wakacje.!-odpowiedziałeś radosny.
-Odpie…. Odwal się ode mnie.- Pohamowałem się, lecz, odpowiedziałem mu o ton ciszej. A Kai jak to on zaczął się śmiać. Po paru minutach doszliśmy do szkoły. Gdy tylko weszliśmy na główny korytarz podbiegł do nas Uruha, również szczęśliwy. Jest on uważany za najseksowniejszego faceta w szkole, przez swoje uda, każda dziewczyna chciała ich dotknąć.
-Hej.- Przywitał się radosnym głosem Uru.
-Hej.- Odpowiedział szczęśliwy Kai, a ja jak to często bywało, milczałem idąc przed siebie. Uruha i Kai spojrzeli na mnie lekko w szoku.
-On nigdy aż taki ponury nie był..- Szepnął do ucha Kai’owi Uruha, jednakże ja i tak to słyszałem. Postanowiłem się od nich odłączyć tak, aby mnie nie zauważyli. No i tak zrobiłem. Podszedłem do swojej szafki, otworzyłem ją i wyjąłem z niej potrzebne na pierwszą lekcję książki. Po chwili, kiedy miałem już odwrócić się i skierować w stronę klasy, staną za mną Reita. Odwracając się, przestraszyłem się, gdyż nie widziałem, kiedy do mnie podchodził.
-Widzę, że cię przestraszyłem…- Powiedział to z lekką nutą śmiechu w głosie. Spojrzałem tylko na niego i mruknąłem pod nosem.
-Z lekka…- Zadzwonił dzwonek wiec ruszyłem w stronę swojej klasy a Reita za mną. Wszyscy, Aoi, Kai, Reita i Uruha, chodzili ze mną do klasy. Zająłem swoją ławkę na samym końcu, usiadłem przy niej, otworzyłem zeszyt i zacząłem coś w nim bazgrać. Nauczyciel wszedł do klasy a ja tylko na niego spojrzałem i ponownie wróciłem do zapisywania swoimi bzdurami zeszyt. Gdy zadzwonił dzwonek Reita podszedł do mojej ławki i położył na niej kawałek zawiniętej kartki, spojrzałem na niego i po chwili wyszedłem leniwie z klasy. Rozwinąłem karteczkę od Akiry, przeczytałem ją „Spotkajmy się teraz na tej przerwie w łazience”, po chwili podarłem ją zdziwiony myśląc jakby nie mógł wymyśleć innego miejsca , na pogawędki i wyrzuciłem skrawki kartki do kosza, zacząłem kierować się w stronę wyznaczonego miejsca. Wszedłem do męskiej ubikacji, rozejrzałem się i po chwili uświadomiłem sobie, że nikogo w niej nie ma. Westchnąłem cicho, myśląc, że znowu zrobili mi jakiś głupi żart. Gdy już miałem wychodzić nagle ktoś wszedł do ubikacji, miałem nadzieję, że to Akira. Po chwili ujrzałem te sterczące do góry włosy i charakterystyczny makijaż. Uśmiechnął się na mój widok i pośpiesznie złapał mnie za dłoń i zaciągnął do jednej z kabin, posadził na zamkniętej desce sedesowej. Spojrzałem na Niego a On po chwili nic nie mówiąc „wbił” się w moje lekko rozchylone wargi. Mocno zdziwiony, na początku nie oddawałem Mu pocałunków, lecz po chwili, gdy ujął moją twarz w Swoje dłonie, poddałem się nim i zacząłem je oddawać. Po dobrych 5 minutach „odkleił” się od moich warg i uśmiechnął kącikiem ust. Nie mogłem wydobyć z siebie ani jednego słowa. Po chwili zaczął rozmowę.
-Czemu dzisiaj jesteś tak dziwnie ponury.?- Spojrzał na mnie jednakże ja odepchnąłem Go od siebie, z hukiem upadł na ziemię, zdziwiony. Wyszedłem dość szybko z łazienki. Kolejne lekcje dość szybko upływały. Gdy wychodziłem ze szkoły dołączył się do mnie nie, kto inny jak Reita. Odprowadził mnie do domu, szliśmy przez całą drogę, milcząc. Gdy tylko doszliśmy do mojego domu, spojrzał na mnie i po chwili przerwał tą ciszę.
-Jeżeli jakoś… No nie wiem…- Szukał słowa, speszony.
-Co to do cholery miało znaczyć.?!- Krzyknąłem. Spojrzał na mnie.
-Myślałeś, że co.? Jestem łatwym, słodkim, posłusznym Uke.?!- Spojrzałem na Niego, już nieco zdenerwowany.
-Mylisz się, o moje względy trzeba ostro i długo walczyć…- Odpowiedziałem po chwili. On westchnął i po chwili odszedł. Wszedłem do domu, zamykając za sobą z hukiem drzwi wejściowe, zdjąłem pospiesznie glany i wbiegłem na górę do swojej sypialni. Była 15:45. Postanowiłem trochę poświęcić ten czas na odrobinę growlowania do mikrofonu. Poszedłem do pokoju obok, a dokładniej to była sala z instrumentami i sprzętem. Wziąłem mikrofon, podłączyłem go do głośników i zacząłem śpiewać jakąś ostrą piosnkę, w której przeważał właśnie growl. Po jakiś paru godzinach, miałem już dość, zmęczony poszedłem do łazienki, umyć się. Gdy wyszedłem odświeżony, usiadłem na łóżku. Po chwili zaczął mi dzwonić telefon, odebrałem go.
-Cześć…- To był głos Reity, dość smutny jak na tą chwilę.
-Spokojnie nie musisz się odzywać... Ja tylko chciałem ci przekazać, że będę o ciebie walczył, chodźmy nie wiem, co…- W tym momencie rozłączył się, odłożyłem telefon na szafkę nocną i położyłem się wygodnie na łóżku, zamykając oczy. Nie wiedząc, kiedy, zasnąłem spokojnie…
To jest jak na razie moja pierwsza notka, proszę o wyrozumiałość. Jeżeli coś wam nie pasuje napiszcie do mnie a ja postaram się nie popełniać więcej tego samego błędu, pozdrawiam Miyavi-chan
Głosuj (0)
MiyaviChan 18:14:43 8/06/2010 [
Powrót]
Komentuj
Treśc , fajna ,ale jak tak się rozpisujesz to się nudno czyta , i nie chce się dalej Czytac. Mam nadzieje że dalej jest Lepiej. ^^
Yuko 22:47:42 16/09/2010
gup122.internetdsl.tpnet.pl | brak www IP: 80.52.143.122
wiesz, że nie słucham j rocka i nie wiem kto jest kto ..... ale całe opowiadanie mnie zaciekawiło..... będę wiernym czytelnikiem ^^
K. 21:48:07 8/06/2010
brak hosta | brak www IP: 78.155.115.21
Ojej, to było ciekawe, bardzo. Nie mam żadnych zastrzeżeń tylko czcionka pieprzy ostro w oczy, ale akurat przy takiej genialnej treści nie jest to ważne.
Czekam na next'a z niecierpliwością^^
PS: nie umiem wysławiać się odpowiednio w komentarzach.
Uriel 19:27:28 8/06/2010
lingo.siec.idealan.pl | brak www IP: 80.54.84.3